W rozwiązaniu zagadki pomoże sobotni Kurier Poranny i wywiad z Pawłem Biedziakiem, byłym rzecznikiem komendanta głównego policji. Jego tematem przewodnim jest obawa: czy potrafimy skutecznie walczyć z nacjonalizmem? Link do całości tutaj - http://www.poranny.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20070901/ROZMOWY/70831060, poniżej kilka cytatów:
„Wystarczy przykład manifestacji ludzi, którzy pod przykrywką partii politycznej głoszą hasła rasistowskie. A policja nie interweniuje, żeby nie być posądzona o walkę z wolnością słowa. A takie hasła, okrzyki też musimy ścigać”
„...trzeba stworzyć w policji specjalny oddział, który będzie się zajmował tylko nacjonalizmem, który będzie czytał literaturę faszystowską...”
„Czy skuteczną walką z faszystami jest publikowanie ich wizerunków?” „Prewencyjnie powinno się stosować różne środki wobec nazistów, nawet to publikowanie wizerunków”
Wrzucanie do jednego worka nacjonalistów, faszystów i nazistów oraz dowolne zastępowanie jednego z tych pojęć innym, jest dziś już prawie standardem. Komórek do zwalczania lewicowych odchyleń nie ma, i szybko się ich nie doczekamy. Zamiast tego, członkowie służb walczą z bliżej nieokreślonym wrogiem, którego nie potrafią nawet sklasyfikować, gdyż klasyfikacji nie znają. Być może już niedługo, kwestia rozpracowania środowisk narodowych, spędzała będzie funkcjonariuszom sen z powiek. Biorąc za „wzorowy” przykład rzecznika policji, czytanie faszystowskiej literatury, na pewno przekraczało będzie możliwości intelektualne przeciętnego „smerfa”. Ciekawe, czy jest już opracowany kanon lektur?
Cięzko odpowiedzieć na pytanie, czy musimy bać się państwa policyjnego. Z jednej strony, wiele ma się ku temu, aby już niedługo powody zatrzymania: „za nacjonalizm” nie miały nic wspólnego z rzeczywistością. Z drugiej, zarówno niekompetencja „specjalistów” do walki z tym „zagrożeniem, oraz ich skuteczność, pozostawiają wiele do życzenia. Witryny internetowe naszych narodowców, fora dyskusyjne i działalnośc propagandowa mają się dobrze. Pomnik Dmowskiego też jeszcze stoi. To jak Panowie, z kim w końcu walczymy?

